Strona Główna
Aktualności
Dyrektorzy szkoły
Biogramy
Wspomnienia absolwentów
1938 - zjazd
1948 - program
1951 - Wydarzenia PAS
1951 - Jan B Ćwikliński
1953 - Jan B. Ćwikliński
1978 - S.Gawrych
1978 - T. Powidzki
1988 - J. Kolanowski
1988 - A.Sajkowski
1998 - L.Bartkowski
2005 -T.Herman
2006 -J.Fijał
Absolwenci
Sztandary
Poezja i pieśni
Filmy
Deklaracja
Gnieźnieńskie linki
Jesteś w: Strona główna / Wspomnienia absolwentów / 1978 - S.Gawrych  

Stanisław GAWRYCH
 115 LAT

 
       Tyle czasu nasza Alina Mater Gnesnensis służyła kształceniu ogólnemu. Przybierała różne formy organizacyjne i nazwy, zmieniała swój profil - od klasycznego, poprzez humanistyczny do matematyczno- przyrodniczo-fizycznego. Ale zawsze dominował typ dzisiejszego liceum ogólnokształcącego — o różnych profilach. Obecnie stoimy przed radykalną zmianą. się Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego w historycznym gmachu. Z tej racji wypada jeszcze raz rzucić okiem na ten niemały i jakże doniosły wycinek czasu z dziejów Gniezna. Poprzednikom — ku chwale, potomnym — ku pamięci.

NARODZINY
       Długo trwały starania o szkołę średnią w Gnieźnie. Zarówno społeczeństwo polskie jak i niemieckie odczuwało jej brak. Trzeba bowiem Pamiętać, że od roku 1772 Gniezna znalazła się pod zaborem pruskim. W .miar rozwoju miasta we wszystkich dziedzinach gospodarki i kultury — brakowało ludzi wyżej kwalifikowanych. W łatach 1830-tych zaczęły się starania o założenie szkoły typu gimnazjalnego. W czerwcu 1836 r. petenci gnieźnieńscy otrzymali od naczelnego prezesa Księstwa Poznańskiego Flottwela pismo, w którym zrobił nadzieję wysłuchania prośby, ale równocześnie zalecił cierpliwość. Lata płynęły, a nic się nie działo. 
      
        20 lipca 1842 r. przedstawiciele miasta udali się z prośbą do króla Fryderyka Wilhelma IV, aby zezwolił na założenie szkoły realnej. Znowu delegacja nic nie wskórała. W roku 1845 wniesiono projekt przeniesienia gimnazjum w Trzemesznie do Gniezna — jeszcze bez skutku. W latach 1850-tych zaczęły się zacięte boje. Zwolennicy gimnazjum argumentowali że jest potrzeba wyżej wykształconych urzędników, prawników, lekarzy, budowniczych, techników, nauczycieli itd Powoływali się na fakty, że w znacznie mniejszych ośrodkach Regencji Pozneńskiej powstały gimnazja, np. w Rogoźnie czy Kępnie. Mieszkańcy narodowości niemieckiej wysuwali dodatkowo racje z faktu, że Gniezno stało się w połowie XIX w. ważnym ośrodkiem administracyjno-wojskowym. Miejscowym władzom pruskim chodziło o kształcenie synów sfer urzędniczych i wojskowych. Sprawę komplikowało to, że mieszkańcy Gniezna nie byli jednomyślni — zarówno Niemcy jak i Polacy. obawiano się między innymi, że ciężar utrzymania szkoły spadnie na mieszkańców Gniezna. Doszło do tego, że gdy na posiedzeniu Rady Miejskiej w dniu 29 listopada 1860 roku miała zapaść ostateczna decyzja, wniosek upadł. Istotne znaczenie dla tego wydarzenia miał fakt, że większość w Radzie Miejskiej stanowili Niemcy. Jednak zwolennicy nie kapitulowali. W wyborach 1861 r. odnieśli zwycięstwo. Wtedy burmistrz miasta F. Machatius po usilnych staraniach zyskał poparcie u władz nadrzędnych i w 1862 r. otrzymał zezwolenie na założenie gimnazjum. Zaczęto więc budować gmach szkoły, Oczywiście czynniki oficjalne nie dopuściły do tego, aby to była szkoła polska. Zakład miała być symultynny, tzn. wielonarodowościowy i wielowyznaniowy. Miało to sprzyjać zacieraniu różnie narodowych i religijnych, a co najważniejsze — ułatwić germanizację młodzieży. Regencja Poznańska wyraziła zgodę 23 kwietnia 1863 r. na otwarcie .wyższej szkoły miejskiej dla chłopców”, posiadającej klasy od seksty do niższej tercji. Uroczyste otwarcie nastąpiło 13 października 1863 r. — roku tak pamiętnego dla całego narodu polskiego. Powstanie styczniowe w walny sposób się do tego przyczyniło. Władze nadal co prawda upierały się przy istnieniu gimnazjum w Trzemesznie, ponieważ sądziły że w małym miasteczku uda się łatwiej wpływać na młodzież polską o zapędach politycznych i dlatego sprzeciwiały się przeniesieniu szkoły do Gniezna. Tymczasem stało się inaczej. Po wybuchu powstania styczniowego sporo uczniów klas wyższych opuściło gimnazjum trzemeszeńskie i wyruszyło do walki. To dało ostatecznie pretekst do zamknięcia uczelni przeniesienia jej do Gniezna.

CZASY BISMARCKA
 
        Pierwszym dyrektorem został dr Juliusz Methner, poprzednio nauczyciel gimnazjum w Lesznie. Na początek zgłosiło się 191 uczniów, w tym 9 katolików (prawie wyłącznie Polaków), 48 ewangelików i 50 Żydów. 110 pochodziło z miasta Gniezna, 57 — przeniesiono z Trzemeszna. Liczba uczniów z roku na rok rosła. W roku 1864 było ich 250, w roku 1868 — 388, z tego 219 Polaków. W roku 1864 otwarto już klasy wyższe (sekundę) i szkole nadano rangę progimnazjum, a w następnym roku — gimnazjum. W dwa lata później (1866) nastąpiło upaństwowienie uczelni i nadanie nazwy „królewskiego gimnazjum” . Zaborca pragnął z nowej placówki zrobić główne narzędzie germanizacji. Językiem wykładowym był niemiecki. Angażowano przeważnie nauczycieli Niemców. Jednak większość uczniów stanowili Polacy. W pierwszych latach było paru wybitnych wykładowców i wychowawców Polaków, m.in. dr Józef Ławicki, dr Władysław Kozłowski, Ignacy Paczkowski, Konrad Kubicki, Ignacy Henrykawski. Do roku 1873 język polski był jednym z obowiązkowych przedmiotów nauczania. W niektórych klasach było po dwie, w innych po trzy godziny nauczania tygodniowo. Uczniowie niemieckiego pochodzenia tworzyli odrębne oddziały i używali specjalnego podręcznika. W wyższych klasach uczono historii literatury polskiej i pisano polskie wypracowania — również na egzaminie abiturienckim. Na zakończenie roku szkolnego wygłaszano przemówienia i po niemiecku i po polsku. Sprawozdanie roczne z pracy szkoły były drukowane w obu językach.6 grudnia 1872 roku minister oświaty Adalbert Falk wydał rozporządzenie, że język polski będzie przedmiotem nadobowiązkowym. W dodatku zmniejszono ilość godzin języka polskiego do dwóch tygodniowo we wszystkich klasach. Zaczęły maleć wymagania. Program na rok szkolny 1875/76 ukazał się już tylko w języku niemieckim. Pozostało zaledwie dwóch nauczycieli polskiego pochodzenia. Bardzo drażliwym odcinkiem było nauczanie religii. W roku 1873 wprowadzono naukę religii w języku niemieckim. Proces germanizacji w okresie Kulturkampfu nabi2ral coraz bardziej na sile. Germanizowano administrację, sądownictwo, prześladowano prasę, a szczególnie brutalny atak przypuszczono na szkoły. Doszło do tego, że już w 1887 roku usunięto naukę języka polskiego ze szkół elementarnych.

PROCES TTZ—1903
 
        Zaczynały się fale protestu ze strony rodziców. Powstawały tajne organizacje. W roku 1894 w gnieźnieńskim gimnazjum zawiązało się uczniowskie Towarzystwo Tomasza Zana. Stanowi ono osobny rozdział w dziejach gimnazjum i to rozdział niezwykle ciekawy. TTZ miało cele wybitnie patriotyczne. Należeli do niego uczniowie od tercji do prymy. Zajmowało się nauczaniem literatury polskiej i historii. Musiało to robić tajnie. Zbierano się w miejscach mało uczęszczanych, na poddaszach itp. Zaprzysiężona grupa kierownicza tworzyła tzw. k6łka, które składały się z 5—6 uczniów. Dwa razy w roku odbywały się wspólne spotkania wszystkich kół — na 3 maja i 29 listopada. Liczni uczestnicy tych wspólnych zebrań wspominają, że wywierały one niezapomniane wrażenia i przeżycia — zwłaszcza na tych, którzy brali w nich udział po raz pierwszy. Po przejściu próby kandydat składał przysięgę, której fragment brzmiał: ,,Ja..., wstępując do towarzystwa Tomasza Zana, którego cele są mi znane, przysięgam na Boga i honor, że tajemnicy o istnieniu jego nigdy przed nikim nie zdradzę...” Tajemnica utrzymywała się przez 6 lat — we wszystkich ośrodkach gdzie działało TTZ. Kłopoty zaczęły się od Śremu w 1900 roku. Podczas rewizji znaleziono ślady prowadzące do Gniezna. W 1901 roku odbyły się procesy w Śremie, Toruniu i Poznaniu. Ujawniły wiele dróg prowadzących znowu do Gniezna. Przypuszczenia wkrótce się sprawdziły. Nastąpiły donosy, wskazujące nazwiska i adresy tetezetowców. Rewizje potwierdziły treść tych donosów. Wielu uczniom nie pozwolono zdawać matury (marzec 1902 r.). W kwietniu 1902 roku uczeń Mateusz Maniewski złożył przed dyrektorem znanie, podając nazwiska 19 członków TTZ. Znowu wielu uczniów wydalono, a donosicielowi ułatwiono przeniesienie do Piły. Równocześnie badaniami w szkole odbywał swą pracę sędzia śledczy Zedler. listopada 1902 roku prokurator wygotował akt oskarżenia przesyłając zawiadomienie do Prowincjonalnego Kolegium Szkolnego w Poznaniu z: zaznaczeniem, że sprawy nie można załatwić dyscyplinarnie w szkole. Rozprawa główna odbyła się 8 i 9 czerwca 1903 r. przed Izbą Karną u Ziemiańskiego w Gnieźnie. Prokurator Langer oskarżał z art. 128 kodeksu karnego, że; „24 oskarżonych w latach 1898—1902 należało w Gnieźnie do Towarzystwa Filomatów i Filaretów, którego istnienie, ustrój i cel miały być trzymane w tajemnicy przed rządem państwowym”. Po 24-godzinnej naradzie ogłoszono wyrok, skazujący 19 tetezetowców na kary więzienia od 42—3 dni. Uzasadnienie wyroku obejmowało 114 stron a maszynowego. A oto w największym skrócie najważniejsze za1ty: związek z ogólnym ruchem narodowo wyzwoleńczym, kontakty Zjednoczeniem towarzystw młodzieży polskiej za granicą, a szczelnie w Niemczech, zakładanie tajnych biblioteczek, z książkami do nauki polskiej historii, literatury i geografii, uiszczanie składek do kasy związkowej, dokonywanie wpłat na rzecz polskiego gimnazjum w Cieszynie. branie udziału w zjazdach, abonowanie czasopism polskich itp. Jednym słowem — głosi akt oskarżenia — „podtrzymywali świadomość narodową, skierowywali myśli i uczucia ku odbudowie Państwa Polskie„ aby w ten sposób wychować duchowych przywódców Narodu Polskiego”.

PRZED ŚWITEM WOLNOŚCI

       W latach 1903 do 1914 gimnazjum systematycznie się rozwija. W roku 1903 było 392 uczniów, w roku 1912 — 478, — w 1915 — 539. Od chwili powstania do roku 1915 maturę uzyskało 478 abiturientów, w tym 182 Polaków. W tym samym czasie przez szkołę przewinęło się 4717 uczniów a więc odsiew olbrzymi. Przyczyny były różne: materialne, polityczne, niski procent promocji w klasach średnich i wyższych, przeniesienia do innych szkół, utworzenie w roku 1892 tzw. „jednoroki” to znaczy możliwości ukończenia szkoły po 6 klasach. Dawało to prawo do odbywania tylko jednorocznej służby wojskowej. Gimnazjum do I wojny światowej miało charakter klasyczny (łacina i greka należały do przedmiotów głównych). Dopiero w 1912 roku przy gimnazjum otwarto sekstę realną, w następnych latach kwintę i kwartę. Do 1918 roku gimnazjum nosiło nazwę „Kaiser Wilhelm-Schule”.

60 LAT TEMU

           27 grudnia zaczęło się powstanie Wielkopolskie w Poznaniu. 31 grudnia były walki w Gnieźnie i okolicy. Wśród powstańców nie zabrakło i uczniów gimnazjum gnieźnieńskiego. Byli oni znakomicie przygotowani do patriotycznej służby. Korzystając z rozporządzenia ministra Haenischa z 27 listopada 1918 r. o możliwości tworzenia w szkołach rad uczniowskich (od wyższej tercji), uczniowie Polacy utworzyli „Towarzystwo Polskich Gimnazjalistów”, które reprezentowało całą młodzież gimnazjalną. Młodzież więc pierwsza przystąpiła do spolszczenia zakładu. Odżyło znowu Towarzystwo Tomasza Zana, powstała drużyna harcerska. Organizacjo te z miejsca zaplanowały wytężoną pracę nad pogłębieniem znajomości literatury polskiej i historii zwłaszcza z okresu zaborów - w odpowiednim już, patriotycznym naświetleniu. Wyniki tej działalności wydały owoce wcześniej, aniżeli by się kto spodziewał. W początku stycznia 1919 r. wyższe klasy opustoszały. Uczniowie pociągnęli za powstańcami. Już w tym pierwszym miesiącu poległo w walce z Niemcami 5 młodych bohaterów: Adolf Cyms i Stefan Kunicki z klasy VIII i Kazimierz Pogłodziński, Romuald Bock i Kazimierz Głowacki z klasy VI. Pogrzeb trzech z nich odbył się 29 stycznia w Gnieźnie. Jeszcze dziś pamiętający ten dzień opowiadają, że była to potężna manifestacja całej młodzieży i nieprze1iczonych tłumów mieszkańców Gniezna. Pochowano ich na cmentarzu św. Piotra razem z wielu innymi powstańcami, w miejscu gdzie dziś stoi pomnik Powstańców Wielkopolskich. W końcu lutego 1919 zawieszono naukę z powodu braku opalu. Wtedy uczniowie, również klas niższych, zgłaszali się do władz powstańczych jako ochotnicy nieomal masowo. Ostatni wrócili do szkoły w maju kiedy na ziemi gnieźnieńskiej nie było już walczącego wroga. Te wydarzeni: spowodowały, że uroczyste otwarcie nowego roku szkolnego, pierwszego w wolnej Polsce i całkowicie polskiego, odbyło się w szczególnie podniosłej atmosferze 3 maja. Największą atrakcją akademii był pierwszy występ orkiestry gimnazjalnej, zorganizowanej już przez Towarzystwo Polskich Gimnazjalistów. Był też zespół chóralny i recytacje kółka żywego słowa. Po inauguracji w auli młodzież przeszła ulicami miasta w manifestacyjnym pochodzie. Wyrażała radość z powodu sukcesu powstańców i ostatecznego przepędzenia Niemców: „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”.

20 LECIE MIĘDZYWOJENNE

       15 marca 1919 roku Rada Ludowa nadała szkole nazwę Gimnazjum i Szkoła Realna w Gnieźnie. Rok 1919/1920 miał charakter przejściowy. Jeszcze był podział na oddziały polskie i niemieckie. Rok ten miał również charakter szczególny z tego powodu że posiadał pięć kwartałów: zaczął się w kwietniu, ale w międzyczasie przesunięto początek roku szkolnego pierwszego września. Z tym dniem rozpoczął swoje urzędowanie pierwszy dyrektor — Polak — Stanisław Drzażdżyński, nauczyciel działający 40 lat na Śląsku, jeden z pierwszych uczniów gnieźnieńskiego gimnazjum maturzysta z  1869 r. W nowym, następnym roku opuściła szkołę reszta niemieckich uczniów i nauczycieli. W pierwszych latach po wojnie powiększył się dwukrotnie napływ młodzieży do gimnazjum i wynosił od 600—700 uczniów. Warunki lokalowe były ciężkie. Zaczęto myśleć o dobudowaniu II piętra. Tymczasem szukano innych pomieszczeń na naukę. Od roku 1922/23 stopniowo wykorzystywano szkolę ewangelicką i Konwikt arcybiskupi. Szkoła otrzymała nazwę: Męskie Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego w Gnieźnie Specjalny komitet zajął się opracowywaniem projektu sztandaru szko1nego. Ufundowany został staraniem Tow. Polskich Gimnazjalistów w r. 1919, wykonany w pracowni artystycznej Karłowskiej w Poznaniu. Z jednej strony widnieje wizerunek Orla Białego, a z drugiej — Adama Mickiewicza. Podczas II wojny światowej sztandar ten .przechowywali woźni — Walenty Koteras i Władysław Drela — pod podłogą na strychu budynku szkolnego. W pierwszych latach 20-lecia międzywojennego Gimnazjum musiało się borykać z licznymi trudnościami, jakie były udziałem wszystkich po odzyskaniu niepodległości: nowe programy nauczania, brak kwalifikowanych nauczycieli, płynność kadr, brak podręczników, pomocy naukowych, skromne subwencje itp. Wychodziło jednak zawsze obronną ręką Głównie była to zasługa oddanej szkole dyrekcji, grona nauczycielskiego władz miejskich, uczniów oraz powstałego w r. 1924/1925 Komitetu Rodzicielskiego, który wydatnie wspomagał uczelnię materialnie. Przez cały okres 20-lecia w Gimnazjum istniały dwa rodzaje programów nauczania: klasyczny i matematyczno-przyrodniczy, później maternaty-f1zyczny. Ciągi te zachowały się również po wydaniu pierwszej ustawy o ustroju szkolnictwa z 11 marca 1932 r. Szkoła przybiera nazwę: Męskie Gimnazjum I Liceum im. B. Chrobrego w Gnieźnie. Po szóstej szkoły podstawowej uczeń zdawał egzamin wstępny do 4-letniego gimnazjum, tutaj końcowy egzamin, który potocznie nazywano małą maturą — z prawem wstępu do 2-letniego liceum, po ukończeniu którego zdawał egzamin dojrzałości. Tak było jeszcze w pierwszych latach po drugiej wojnie światowej.

POLSKA LUDOWA
 
       Ze szczególnym wzruszeniem przystępuję do opracowania tego rozdziału. Z tą bowiem uczelnią związana jest praca pedagogiczna całego mojego życia — jeżeli nie liczyć roku szk. 1938/39 i czasów okupacji. Chociaż i wtedy prowadziłem tajne nauczanie.
           Pamiętam dobrze 21 stycznia 1945 r. — dzień wyzwolenia Gniezna i okolicy. Tworzy się władza ludowa. Budynek licealny jeszcze przez 2 tygodnie służy jako miejsce noclegowe dla fali ludzi powracających z tułaczki. Na zewnątrz budynek nie zniszczony. W środku nie przypomina szkoły. W pierwszych dniach lutego przed gmachem i na dziedzińcu zbierają się grupki młodzieży. Byłem i ja z nimi. 15 lutego zostałem jako pierwszy formalnie zaangażowany do pracy pedagogicznej, jestem W niej do ostatniego dnia jej istnienia, aż do 40-lecia mojej pracy pedagogiczne , przypadającej na dzień 1 września 1978 r. Pamiętam jak po tych strasznych latach grozy młodzież przychodziła do szkoły, pomagała sprzątać i porządkować. Przytoczę w tym miejscu moje słowa z 1948 r. kiedy miałem wszystko w świeżej pamięci: „Młodzież, zakasawszy rękawy pracowała nad doprowadzeniem budynku szkolnego do stanu używalności... Sprzęty i pomoce naukowe trzeba było pościągać z rozmaitych punktów... i nie mogę powstrzymać się od wyrażenia podziwu, z jakim wprost nabożeństwem ogół uczniów podchodził do tej świątyni wiedzy, od której był odsunięty przez długi czas okupacji...” („Brzaśk” z 1948 r. art. „W służbie Nowej Polski”.) 
        
      Zakład nasz od samego początku przystosował się do nowej rzeczywistości społecznej, politycznej i gospodarczej Polski Ludowej. Nauka zaczęła się w końcu lutego, ale uroczysta inauguracja roku szkolnego odbyła się 26 marca 1945 r. Funkcję dyrektora szkoły objął Józef Sosna, filolog klasyczny, nauczyciel tej szkoły od 1921 r. Klasy miały charakter przyspieszony. Pierwszy egzamin dojrzałości odbywał się w dniach 5—7 lipca 1945 r. 27 maturzystów opuściło mury szkolne. Następnych 33 abiturientów otrzymało świadectwa dojrzałości w styczniu 1946 r. W trybie przyspieszonym nauka trwała do czerwca 1947 r. 
       
        Od roku szkolnego 1947/48 wszystkie klasy miały już ciąg całoroczny. W czerwcu 1948 r. wyszło 117 maturzystów. Od tego czasu liczba uczniów systematycznie wzrasta. W r. 1974/75 (roku 30-lecia) wynosiła 811 Odtąd utrzymuje się na jednakowym poziomie. W obecnej chwili są: cztery klasy pierwsze, pięć drugich, pięć trzecich i sześć czwartych. Razem 20 oddziałów i 710 uczniów. Nauka w ostatnich latach odbywała się na pełne dwie zmiany: od 8—13.30 i od 13.40—19.10. Do roku szkolnego 1951/52 do Gimnazjum i Liceum chodzili tylko chłopcy, a. od września 1952 r. jako szkoła TPD stała się koedukacyjna. 
      
         Alma Mater Gnesnensis od samego początku Ludowego Państwa wstąpiła na drogę budownictwa socjalistycznego. Realizowała powyższe ideały w najlepszej wierze, że dzień sprawiedliwości i równego startu dla całej młodzieży jest bliski. W Gimnazjum i Liceum im. B. Chrobrego bierze swój początek Liceum dla Dorosłych oraz szereg innych pożytecznych organizacji kulturalno-oświatowych: Tow. Wiedzy Powszechnej, Tow. Szkoły świeckiej, Tow. Miłośników Teatru w Gnieźnie, Tow, Przyjaciół Miasta Gniezna, Kolo „Czytelnika”. Wzmogła się działalność w organizacjach masowych (np. TPPR, FJN, LOK, LOP) praca w radach narodowych, komisjach wyborczych, komitetach partyjnych. Alma Mater była niezawodnie placówką, która szkoliła nie tylko swoich wychowanków, ale była przez cały czas powojennego 33-lecia instytucją o wszechstronnym oddziaływaniu w środowisku. Uczniowie i nauczyciele oraz najbliżsi sojusznicy od zarania byli wzorem kolektywnej pracy, rzetelnego stosunku do nauki i pracy społecznej, wytrwa1oci i konsekwencji w dążeniu do celu, przywiązania do szkoły i jej postępowych tradycji i wielu innych cnót. Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że szkoła i jej sojusznicy w sposób mniej lub więcej taktowny rozgrywali walkę nowego ze starym, bo byli i tacy, którzy czekali. Cenną zdobyczą było wyzwolenie inicjatywy oraz inwencji w organizowaniu i realizowaniu pracy dydaktyczno-wychowawczej — bez czekania na „dyrektywy z góry”. Nasza Alma Mater stała się wkrótce oczkiem w głowie mieszkańców Gniezna, jej dumą i chlubą. Być uczniem Gimnazjum im. B. Chrobrego było zaszczytem. Szczególną ofiarność wykazywali Gnieźnianie w organizowaniu i urządzaniu gabinetów, a zwłaszcza biblioteki szkolnej. Do tradycji należało wykonywanie pomocy naukowych i robienie corocznych wystaw na zakończenie roku szkolnego. Jednym ze wspaniałych pomocników Rady Pedagogicznej był samorząd szkolny, tworzący tak zwaną Radę Referentów. Organizował on całe życie szkoły — do kółek zainteresowań włącznie. Początki działalności samorządu sięgają roku 1930. Do jego pracy przyłączyło się Tow. T. Zana. Po wojnie już w maju 1945 r. restytuowano Radę Referentów, której pierwszym prezesem był Jerzy Jóźwiak — uczeń kl. II lic. W ramach Samorządu działały kola naukowe I kółka zainteresowań. Największą działalność wykazały: SKS, Koło Polonistów, Kółko Artystyczno-Dramatyczne, Muzyczne z chórem i orkiestrą, nieco później PCK, Spółdzielnia uczniowska „Wzlot”, Morski Klub Żeglarski, Liga Morska. Niemałą rolę w pracy ideowo-wychowawczej odegrał Związek Młodzieży Polskiej a od 1957 r. Związek Młodzieży Socjalistycznej. W ideowym i zawodowym Samokształceniu dawali przykład nauczyciele - zorganizowani w Związku Nauczycielstwa Polskiego. 

          Prawdziwą kuźnią kadr były Zakładowe i Międzyzakładowe Organizacje Związkowe (ZOZ-y i MOZ-y). Wszyscy nauczyciele szkolili się i zdawali egzaminy z marksizmu-leninizmu — z wyróżnieniami. Wnieśli duży wkład w torowanie postępu pedagogicznego. Ostatnim dowodem na to może być podjęcie współpracy z prof. H. Muszyńskim w ramach tzw. eksperymentu poznańskiego. Sprawdzianem tego miała być sesja naukowa w naszej szkole w marcu 1973 r., na której był obecny twórca eksperymentu ze swoimi pracownikami pedagogicznymi, dyrektorzy i nauczyciele przodujących szkół Kuratorium Poznańskiego. Nasza sekcja humanistyczna otrzymała specjalne wyróżnienie. W 1963 r. szkoła przeżywała swoje 100-lecie istnienia. Z rozmaitych jednak powodów uroczystości jubileuszowe zostały przeniesione na czas późniejszy. Odbyły się one w grudniu 1973 r. Głównym akcentem tych uroczystości było udekorowanie sztandaru szkoły Medalem Komisji Edukacji Narodowej, nadanym przez Ministra Oświaty. Jednym z najstarszych i najbardziej zasłużonych kółek jest Kółko Artystyczno-Dramatyczne im. L. Solskiego, Tradycje jego sięgają przeszło 50 lat. Powstało 17 października 1925 r. jako Gimnazjalne Kółko Dramatyczne. Inicjatorem i pierwszym prezesem był uczeń Bogdan Nowicki. Zespól stawiał sobie ambitne cele. Wystawiano utwory Mickiewicza, Słowackiego, Wyspiańskiego, Anczyca, Fredry. Każdy spektakl powtarzano parę razy, przeważnie w sali Hotelu Europejskiego i na auli. Wyjeżdżano nawet do Poznania i innych miast. Na co dzień członkowie Kółka przygotowywali programy artystyczne na różne imprezy miejskie i szkolne. 

         Po wojnie już 26 marca 1945 r. Kółko dało znać o sobie. Podczas inauguracji pierwszego po wojnie roku szkolnego wystąpili recytatorzy którzy pierwszy raz mówili wiersze nowe — wojenne i najnowsze, głoszące nowa czasy, nowych ludzi, chociaż na zachodzie trwały jeszcze zaciekle boje. Pierwszym prezesem był uczeń Karol Margowski. Kółko przeżywało swoje wielkie dni. Jednym z pierwszych było goszczenie w 1947 r. patrona naszego Kółka — Ludwika Solskiego — z okazji 75 rocznicy jego pracy aktorskiej. Szczególnie uroczysty charakter miała praca Kółka w 1960 r. Przy pomocy różnych szkół średnich przygotowało widowisko „Korowód XII Wieków”, którym otwarto w pierwszej stolicy obchody 1000-lecia Państwa Polskiego. Powtarzało je 8 razy. W 1973 r. by pamiętny jubileuszowy montaż z udziałem chóru szkolnego z okazji 110-lecia Liceum Chrobrego. Ostatnim, również jubileuszowym występem był obraz sceniczny oparty na autentycznych wydarzeniach z lutego 1945 r. - w 30-lecie istnienia Liceum w Polsce Ludowej pt. „Pierwsza Lekcja wychowawcza”. I tak można by snuć wspomnienia o szkole, która w naszej pamięci pozostanie jako Alma Mater Gnesnensis.
A w „Pomniku” nadal...

                                                     „Rozkwitaj jeszcze wspaniałej
                                                      Na chwalę Rzeczpospolitej,
                                                      Na chwalę Krainy Gnieźnieńskiej
                                                      Gdzie Chrobry Bolesław króluje”



                                                                                        powrót do góry

Wszystkie prawa zastrzeżone absolwent.gniezno.pl 2008r.